O firmie

Kiedy w pomysł się zebrałam i uznałam, że już mogę
Rozpoczęłam w 2000 poduszkową swoją drogę.
Wcześniej ludziom pomagałam i masaże im czyniłam
Gdy ujrzałam ich potrzeby wnet działalność rozszerzyłam.
Wpierw zaczęło się od gryki, od poduszek, materacy
Potem doszły jeszcze zioła, a więc było więcej pracy.
Więcej pracy, chętnych więcej, tu i tam się wyjeżdżało
I krzewiło dobry pomysł, aby lżej się ludziom spało.
Dnia pewnego również orkisz wdzięcznie skłonił się przede mną
Więc podjęłam z nim współpracę, teraz codzień sypia ze mną.
Każdy rodzaj mej poduszki niesie w sobie informację
Gdy kupujesz poczuj szczerze, wtedy wybrać jest najłatwiej.
Dla każdego inny rodzaj, inny kolor, forma inna
Mieć poduszkę i spać na niej, to przyjemność tak niewinna.
Więc wracając do mej pracy, pragnę jeszcze dodać szczerze
Że szczęściarą w życiu jestem, w dobre rzeczy bowiem wierzę.
Wokół rosną pola gryki, coraz więcej pól z orkiszem
Może ktoś zasiewa pole, gdy w tym czasie o tym piszę.
No i jeszcze len, co służy na poszewki mym poduszkom
Nieopodal zakład lniarski idzie też natury dróżką.
Więc korzystam i to łączę co mam w swojej okolicy
I zapraszam wszystkich chętnych, tych z miasteczek i stolicy.
Korzystajmy zatem z tego co natura nam stworzyła
Bo to dla nas dobrodziejstwo a dla pleców ulga miła.

 

marzec 2012

Pragnę jeszcze dodać dzisiaj, że od lat trzech, z powodzeniem
             Orkisz i płaskurki ziarno już wysiewam w swoją ziemię.
Owocuje to tym właśnie, że mam swoją mąkę własną
Kaszę, łuskę do poduszek, chociaż w domu już jest ciasno.
Chleb wypiekam na zakwasie i mam z tego radość dużą
Oto jak natury dary swoim dobrem wciąż mi służą...

18 lipca 2013

Dzisiaj powstają kolejne izerskie poduszki. Gdzieś tam pomiędzy dniem i nocą, miastem i wsią rodzą się nowe pomysły, nowe idee i nowe poduszki. Dojrzały i wyschły listki dębu, brzozy, dzikich ziół, traw, melisy. I w domu, na strychu i gdzie się znajdzie wolne miejsce suszą się i zalegają produkty czekające na wrzucenie do poduszek. A płatki róży uśmiechają się wdzięcznie czekając na swojego wybrańca lub wybrankę...

Małgorzata Kowzan

24 czerwca 2014

Już po urlopie i z nowymi doświadczeniami ruszam do pracy. Zapachy ziół rozsiewają się w całym domu. Suszą się płatki róży, pęczki melisy i listki brzozy. Czas tak szybko płynie a zioła nie czekają, tylko rosną, kwitną i przekwitają. Trzeba więc wykorzystać czas na zbiór. Zboża dojrzewają powoli. Orkisz, żyto, gryka i płaskurka. Oczywiście chwasty też dojrzewają i zmuszają do działania. Ruszam więc "na bój" z ostami. Czasem myślę, że to wszystko jest zabawne. Życie jak kolorowy film, w którym gram rolę i mam się w niej znaleźć jak najlepiej. Jak w tym wierszu:

Między paczkami, wierszami i zbożem
Gdzieś swoją czułość i swe serce włożę
Między tym wszystkim co tworzę codziennie
Siebie umieszczę i podam niezmiennie....

1 kwietnia 2016

Drodzy Państwo czy Wy wiecie, że już nastał ciepły kwiecień
Brzoza już wypuszcza soki jak kraj długi i szeroki
Więc się trzeba przygotować i sok z brzozy wypróbować
Bo on wzmacnia, daje siłę i wyrzuca co niemiłe
Zatem ruszam w pola, lasy bo na sok jest każdy łasy
I pić będę i częstować. Chcecie soku też spróbować?
I naprawdę nie żartuję, tylko z Wami tak flirtuję

 

Zapraszam również na moją stronę:

http://www.facebook.com/ulubione.poduszki.materace  

galena-jg@wp.pl


GALENA
Firma Handlowo - Usługowa
Brzeziniec 37
59-630 Mirsk

Konto: BGŻ 28 2030 0045 1110 0000 0232 8280
tel. kom. +48 606 917 730
tel. +48 75 76 49 232